• Wpisów:95
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:259 dni temu
  • Licznik odwiedzin:9 967 / 365 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chwilowo nie bedzie wpisów. Czasu brak. :' Do zobaczenia!
 

 
Czasami pewne rzeczy trzeba wytrzymać w imię czegoś.
Coś za coś.
Nic za darmo.
Może się opłaci?
Na pewno warto. Dla własnej satysfakcji.

 

 
Dzisiaj mija dokładnie 100 dni od kiedy założyłam tego bloga. Niemało. :3

Napisałam przez ten czas 93 posty.
Pisałam prawie codziennie.
Przez dłuższy czas prowadziłam też fanpage'a.
Na tą chwilę mam prawie 8,5 k wyświetleń.
Piękny czas. Dużo przez ten czas zrozumiałam. I zaczynam rozumieć w jaką stronę chcę, żeby to wszystko sie rozwinęło.

Dziękuję wszystkim, którzy kiedykolwiek cokolwiek tutaj przeczytali.
Dziękuję za każdy komentarz.
Dziękuję za każdy dzień.
Jestem tu dla Was.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kiedy wszystko cichnie, kiedy coś ustaje, a Ty nie czujesz już, że idziesz dalej... kiedy jest bardzo cieżko...wtedy właśnie jest czas próby. Musisz być wtedy najsilniejszy i wykrzesać z siebie bardzo dużo mocy. Paradoks, prawda ?

Może coś nie idzie w sposób w jaki miało iść...
Może miało być inaczej...
Może Twoje oczekiwania nie zostały spełnione...
Może czujesz, że to bez sensu...
Nieważne co się w Twoim życiu dzieje, po prostu czujesz, że ta jedna rzecz niszczy wszystko.
I to właśnie tutaj jesteś przez życie sprawdzany.

Czy jesteś gotowy na porażki...
Czy naprawdę chcesz tego, co twierdzisz, że chcesz...
Ile jesteś w stanie znieść...
Co trzeba zmienić, żeby było inaczej...
Najważniejsze, by w tym właśnie momencie się nie zatrzymywać. Jeśli przechodzisz przez piekło, nie przestawaj iść dalej.
 

 
Siedzę sobie w szkolnej ławce. Piątek, 24 luty, 2017 rok, godzina 13.05. Nie mogę się doczekać aż wyjdę w końcu ze szkoły i zacznę oficjalnie weekend.

W sumie gówno w tej szkole robię i nie zamierzam tego zmieniać. Moje obietnice o lepszej nauce trwały od 1 klasy gimnazjum, jak nie wcześniej. Zrezygnowałam z pustych obietnic. Nie chcę tego.

Tak trudno uwierzyć, że jeszcze 2 miesiące. Jebane 2 miesiące i już nigdy, przenigdy tu nie wrócę. Zacznę nowy etap w życiu. Boję się tego, ale jednocześnie podnieca mnie to.

Trudno jest wytrzymać na lekcjach. Czuję się zamknięta, bez możliwości wyjścia. Nazywam to miejsce więzieniem, piekłem, budą. Nienawidzę tego miejsca i ludzi, którzy tu są. Nie to, że nie ma pozytywów. SĄ! Ale... czasami tak czarno to widzę.

Boję się matury, boję się przyszłości, i wielu innych rzeczy. Zawsze w takich chwilach mówię sobie, że nie ja jedyna jestem (i byłam) w takiej sytuacji. Nie ja jedyna to przeżywam. I dam radę. A nawet jeśli coś się nie powiedzie po mojej myśli, to przecież nie koniec świata, prawda? Dostosuję się do tego co się wydarzy.

Przyszłość przeraża, szczególnie, jeżeli jest nieznana i nie wiesz czego możesz się spodziewać. Tak to jest, że ludzie boją się tego czego nie znają, z czym nie mieli do czynienia. Ale mocno wierzę w to, że będzie pięknie.

Dziękuję za przeczytanie i proszę o wyrażanie swojego zdania, albo chociażby " " w komentarzu
  • awatar londonandme: Przyszłość przeraża, ale też pozytywnie nakręca na działanie. Bo dla każdego z nas los coś przygotował. Chociaż...?
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Uczę się się w technikum jako logistyk, poszłam tam, myślałam, że będę zadowolona. Jednak dopiero teraz w 3 klasie zdałam sobie sprawę że ten zawód nie jest dla mnie, że nie chce tego robić. Dotrwam do matury, zdam ją. A później.. nie wiem. Plan i marzenie jest otworzenie własnej kawiarni. Czy się uda ? Czas pokaże. Walczmy o swoje marzenia. I oto co kochamy robić. :) Zapraszam na mojego bloga
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeżeli nie nauczysz się być szczęśliwy i znajdować pozytywów nawet w trudnych okresach Twojego życia, to nie rozumiem jak przez resztę życia zamierzasz być szczęśliwy. To się nie łączy.

Zamierzasz czuć się dobrze tylko i wyłącznie wtedy kiedy się układa ? Może brzmi to logicznie, ale według mnie takie nie jest. To Ty masz mieć kontrolę nad swoim życiem, a nie odwrotnie.

MASZ BYĆ PEWNY, ŻE COKOLWIEK SIĘ DZIEJE W TWOIM ŻYCIU- MA TO SENS.

MASZ CZUĆ, ŻE WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU, A JEŻELI NIE- TO, ŻE BĘDZIE W PORZĄDKU.

MASZ WIEDZIEĆ PO CO ROBISZ TO CO ROBISZ, ORAZ JAKIE KORZYŚCI W PRZYSZŁOŚCI DZIĘKI TEMU DOSTANIESZ.

MASZ NIE MIEĆ WĄTPLIWOŚCI CO DO SWOICH PRZYJACIÓŁ, PARTNERA, LUDZI, Z KTÓRYMI SPĘDZASZ CZAS.

I DOSZUKIWAĆ SIĘ, NAWET NA SIŁĘ DOBRA W TYM CO JEST ZŁE, A CZEGO ZMIENIĆ NIE MOŻESZ.
 

 
Ze słabościami to jest tak, że im bardziej mówisz sobie, że nie chcesz, nie powinieneś, etc., tym bardziej tego chcesz. A słabością może być cokolwiek. Nawet druga osoba.

Jeżeli czujesz, że to jest złe, to hm, najprawdopodobniej takie jest. Ale nie możesz z tym walczyć za wszelką cenę. Musisz po prostu umniejszyć tego wartość. Zdać sobie sprawę z tego, że to nie jest tak idealne i dobre jak sobie wyobrażasz. To trudne, ale możliwe.
 

 
Fajny dzisiaj był dzien. Kocham niedziele.
 

 
Żeby coś zrobić, nawet jeżeli to jest bardzo trudne, musisz mieć wystarczająco silny powód do tego, żeby to zrobić. To się nazywa tak zwana "Motywacja" do działania, czyli Twoja siła napędowa- najprościej mówiąc- Twój powód.

Kiedy przyjdzie chwila, w której będziesz musiał zrobić to co postanowiłeś, może się zdarzyć, że będziesz miał wewnętrzny konflikt. Bo z jednej strony zrobisz wszystko żeby tego nie robić, a z drugiej masz powody dla których warto. Jedna strona wygra. Jeżeli znalazłeś dostatecznie dobry dla Ciebie powód, wygrasz.

Znajdź swój powód
 

 
Leżę sobie w łóżku, od tygodnia chora i czytam książkę. Nie powiem, jest to fajne. Nie muszę chodzić do szkoły, ani codziennie wcześnie wstawać. Mam więcej czasu na co tylko chcę. Z drugiej strony już tym rzygam. Tą biernością. Tak się nudzę...

Ale nadrabiam zaległości, rzeczy które od dawien dawna odkładam. W końcu mam na nie czas. Tak sobie myślę, że może ta choroba nie pojawiła się bez powodu. Może tego mi było, o dziwo, trzeba. Mam masę czasu na przemyślenia i wiele innych.
Na zdjęciu cudowna Jessica Mercedes
 

 
Czy znacie jakieś sposoby, żeby fanpage zdobył trochę fanów? Nawet setkę ?

Może prowadzicie swój własny i wiecie jak.

Byłabym wdzięczna za każdą radę i jakikolwiek pomysł.
 

 
Pomimo tego, że masz przed sobą wiele ważnych decyzji, dużo zmian... Być może uważasz, że to jest trudne, że nie dasz rady... Ale pomyśl o tym tak. Nie Ty jedyna jesteś w takiej sytuacji na świecie. To bardzo pociesza. Świadomość, że nie jesteś sama. Że wszyscy będą musieli zdecydować o swojej przyszłości. Nie bój się... Strach ma wielkie oczy. Wez głęboki oddech. Niech ten strach przerodzi się w ekcytację. Zobaczysz, to wcale nie będzie takie trudne jak Ci się wydaje. Nawet jeżeli się na coś zdecydujesz- to każdą decyzję można zmienić. Możesz rzucić wszystko w jednym momencie i wybrać cokolwiek innego.

Pamiętaj, że masz CZAS. Pomimo tego, że wydaje Ci się że go nie ma. Nikt nie wymaga od Ciebie żebyś coś zrobiła. Tak tylko jest z pozoru, ten wir, ten labirynt, ślepe podążanie za tłumem. Tylko stereotypy i wiara w ludzi w nie- każe Ci teraz, szybko, natychmiast, decyzja. Ale w rzeczywistości masz dużo czasu. To twoje życie. Możesz zdecydować kiedy chcesz. I możesz robić co tylko chcesz. Jeżeli nadal uważasz, że nie masz pojęcia co, gdzie, kiedy... to spokojnie. Słuchaj swojego serca, a odpowiedź przyjdzie w najodpowiedniejszym momencie. Obiecuję Ci to.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale takie jest życie. Doceniaj to co masz już teraz. Przecież... mogło być gorzej! Dużo osób chciałoby być na Twoim miejscu.

Czasami trzeba zaakceptować to co się dzieje, to, że inni nie potrafią Cię zrozumieć. I iść dalej. Wierzyć, że będzie lepiej.
 

 
Nigdy nie zastanawiaj się czy powinnaś czuć inaczej albo czy to co czujesz jest dobre. Dopóki żyjesz w wewnętrznej harmonii sama ze sobą, wszystko jest w porządku. To serce decyduje czy jesteś szczęśliwy. Dlatego nigdy nic wbrew sobie.

Jeżeli nie wiesz co robić, myśleć, czuć, powiedzieć w jakimkolwiek momencie swojego życia...zostaw na razie wszystko i działaj tak jak podpowiada ci serce, czyli "z automatu". Nigdy nie uciszysz swojej prawdziwej natury
 

 
Może niekoniecznie chodzi o samo spanie XD Bardziej o pasje i zainteresowania, które każdego dnia możesz rozwijać, i każdego dnia stawać się coraz lepszym.

Pomyśl co lubisz, co kochasz, co uwielbiasz robić. Znajdz sposób jak możesz z tego zarabiać. Niech to nie tylko będzie małym zainteresowankiem, którym zajmujesz się raz na miesiąc. Poświęć temu tak dużo czasu ile możesz. Pewnego dnia pojawią się efekty.
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Uwielbiam pisać. Nie ważne czy to dot blogu, czy też mojej książki. Kocham pisanie, to pewien rodzaj mojego odprężenia. W przyszłości też chciałabym otworzyć własną kawiarnie. To mój cel.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar kropkanadokiem: @Sylwia Lisiewicz15: Trzeba odpoczywać. ;) Nie wolno się przemęczać, i tylko pracować, bo pózniej odbije się to w chorobie :p Jestem tego przykładem XD
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: ja dziś sobotę miałam pracowitą.. :) Teraz może pozwolę sobie na mały odpoczynek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj potrzebowałam trochę odetchnąć i poukładać sobie parę spraw w głowie. Spędziłam trochę czasu samotnie.

Czasami takie dni są potrzebne, żeby znowu móc zacząć działać na 100 procent swoich możliwości.

Mam nadzieję, że wracam do żywych i w lutym dam z siebie więcej niż kiedykolwiek. Oczywiste, że będzie to wymagało wielu poświęceń, ale coś za coś.

A co tam u Was?
 

 
Myślę, że jeżeli nad czymś konsekwentnie pracujesz, robisz to regularnie i z sercem, to pewnego dnia ktoś to zauważy i doceni. Wręcz jestem tego pewna i się o tym przekonałam.

Pewne rzeczy zajmują kilka chwil, inne wiele lat. Ale bez względu na wszystko, odczujesz swoje działania w skutkach. Kiedyś na pewno.

Dlatego nie można się poddawać i przestawać wierzyć, w to, że się uda.
 

 
Pewnego dnia masz obudzić się z tym poczuciem, że jest dokładnie tak jak powinno być, a Twoje życie jest dokładnie takie jakie marzyłeś żeby było.

Ale żeby tak było musisz na to zapracować. Mieć dobry plan. I codziennie, konsekwentnie go realizować.

Jeden mały krok w lepszą stronę Twojego życia, i najlepszą wersję siebie da minimalny, ledwo zauważalny efekt...

Ale tysiąc takich małych kroków, albo dziesięć tysięcy zaczną już widocznie zmieniać Twoje życie.