• Wpisów: 95
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 22:30
  • Licznik odwiedzin: 10 928 / 792 dni
 
kropkanadokiem
 
kropkanadokiem: Siedzę sobie w szkolnej ławce. Piątek, 24 luty, 2017 rok, godzina 13.05. Nie mogę się doczekać aż wyjdę w końcu ze szkoły i zacznę oficjalnie weekend.

W sumie gówno w tej szkole robię i nie zamierzam tego zmieniać. Moje obietnice o lepszej nauce trwały od 1 klasy gimnazjum, jak nie wcześniej. Zrezygnowałam z pustych obietnic. Nie chcę tego.

Tak trudno uwierzyć, że jeszcze 2 miesiące. Jebane 2 miesiące i już nigdy, przenigdy tu nie wrócę. Zacznę nowy etap w życiu. Boję się tego, ale jednocześnie podnieca mnie to.

Trudno jest wytrzymać na lekcjach. Czuję się zamknięta, bez możliwości wyjścia. Nazywam to miejsce więzieniem, piekłem, budą. Nienawidzę tego miejsca i ludzi, którzy tu są. Nie to, że nie ma pozytywów. SĄ! Ale... czasami tak czarno to widzę.

Boję się matury, boję się przyszłości, i wielu innych rzeczy. Zawsze w takich chwilach mówię sobie, że nie ja jedyna jestem (i byłam) w takiej sytuacji. Nie ja jedyna to przeżywam. I dam radę. A nawet jeśli coś się nie powiedzie po mojej myśli, to przecież nie koniec świata, prawda? Dostosuję się do tego co się wydarzy.

Przyszłość przeraża, szczególnie, jeżeli jest nieznana i nie wiesz czego możesz się spodziewać. Tak to jest, że ludzie boją się tego czego nie znają, z czym nie mieli do czynienia. Ale mocno wierzę w to, że będzie pięknie.

Dziękuję za przeczytanie i proszę o wyrażanie swojego zdania, albo chociażby " :) " w komentarzu ;)
d7d1d37c-027a-4f50-96b6-15cdf80e7cc8.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Przyszłość przeraża, ale też pozytywnie nakręca na działanie. Bo dla każdego z nas los coś przygotował. Chociaż...?
     
  •  
     
    Uczę się się w technikum jako logistyk, poszłam tam, myślałam, że będę zadowolona. Jednak dopiero teraz w 3 klasie zdałam sobie sprawę że ten zawód nie jest dla mnie, że nie chce tego robić. Dotrwam do matury, zdam ją. A później.. nie wiem. Plan i marzenie jest otworzenie własnej kawiarni. Czy się uda ? Czas pokaże.
    Walczmy o swoje marzenia. I oto co kochamy robić. :) Zapraszam na mojego bloga